Historia bitwy 25 pułku piechoty AK pod Diablą Górą (16 sierpnia 1944 roku)

Dodano: poniedziałek, 12 Sierpień 2019

Diabla Góra to wzgórze o wysokości 285,1 m n.p.m. pomiędzy rzekami Pilicą i Czarną w rejonie wsi Klew – Brzezie – Wacławów – Wólka Skotnicka – Wolica – Poręba – Skórkowice w gminach Żarnów i Aleksandrów. To słynne miejsce bitwy oddziałów par­tyzanckich z 25 pułku piechoty Armii Krajowej z Niemcami, która odbyła się w dniu 16 sierpnia 1944 roku.

W sierpniu 1944 roku działania bojowe oddziałów partyzan­ckich na tyłach wojsk niemieckich dezorganizowały zaopatrzenie oddziałów frontowych i zagrażały bezpieczeństwu na zapleczu armii. Dlatego okupant skie­rował przeciw partyzantom siły, które nie były zaangażowane w walce. W końcu lipca 1944 r. dowództwo Obwodu Piotrowskiego AK nakazało koncentrację oddziałów partyzanckich: „Wicher” (dowódca por. Witold Kuchar­ski „Wicher), „Burza” (dowódca sierż. Stanisław Karliński „Burza”), „Grom” (dowódca ppor. Aleksander Arkuszyński „Maj”) i „Trop” (dowódca ppor. Jan Matecki „Grom”). Następnie wzmocniono je m.in. oddziałami: por. Kazimierza Załęskiego „Bończy”, ppor. Henryka Furmańczyka „Hen­ryka” i oddziałem sowieckim mjr „Cy­bulskiego”. Z oddziałów tych utworzono 1 batalion 25 pp AK Ziemi Piotrkowsko – Opoczyńskiej pod dowództwem mjr Rudolfa Majew­skiego „Leśniaka”.

11 sierpnia 1944 r. batalion opuścił Borkowice Mokre i przeszedł do wsi Widuch w Obwodzie Opoczno (Gmina Żarnów). 14 sierp­nia wieczorem pododdziały batalionu zatrzymały się w rejonie wsi Reczków – Papiernia, w pobliżu Diablej Góry. Na­stępnego dnia odbyła się uroczysta msza polowa z okazji Święta Wojska Polskiego, a 16 sierp­nia placówki terenowe zameldowały „Leśniakowi” o plutonie żandarmerii, który dokonywał we wsi Ruszenice aresztowań mieszkańców podejrzanych o pomaganie partyzantom.

Mjr „Leśniak” polecił kompanii por. ,,Bończy”, by w pobliżu wsi Klew urządzić zasadzkę na powracającą 37-osobową grupę żan­darmerii. Zorganizowano ją przy zakręcie drogi między Klewem, Brzeziem i Sulborowicami. Partyzanci zaskoczyli żandarmów. W wal­ce zginęło ich 19, a 17 poddało się (1 zbiegł). Zdobyto 3 ckm-y z amunicją w skrzyniach, 5 lkm-ów, 15 pm-ów. 26 kb oraz pistolety, 10 koni i 6 wozów. Rannych zostało 3 partyzantów. Odbito też aresztowanych mieszkańców, z któ­rych jeden z nich (kierownik szkoły w Ruszenicach – Franciszek Nowak) zmarł na skutek odniesionych ran.

Niemcy w odwecie jeszcze tego sa­mego dnia zorganizowali ekspedycję karną w sile około 400 żołnierzy Wehr­machtu i żandarmerii, pod dowództwem ppłk von Vultejusa. O ruchu kolumny 13 samochodów ciężarowych w kierunku Diablej Góry zameldowały placówki AK. Mjr „Leśniak” przeszedł do obrony w rejonie tego wzniesienia, a część sił z taborami przesunął kilka kilometrów dalej na południowy wschód. Siły niemieckie rozwinęły się do na­tarcia (około godz. 15.00) od strony wsi Brzezie w kierunku Diablej Góry. Kpt. Hilary Moraczewski, dowodzący obroną, wysunął się przed własną linię obrony i obserwował ruch nieprzyjaciela. Niemcy otworzyli ogień, po chwili odpowiedzieli ogniem partyzanci.

Rudolf Majewski „Roman” do przeciwuderzenia wyznaczył oddziały partyzan­ckie: „Burza” (około 130 partyzantów), „Grom” (75 partyzantów), „Błyskawica” (75 partyzantów) i kompanię mjr. „Cybulskiego” (80 partyzantów). Najsilniejszy oddział partyzancki „Burza” przeszedł do obrony na prawym skrzydle i został wysunięty do przodu w kierunku wsi Klew. W środku zajął pozycje „Grom”, za nim odwód – kompania sowiecka, a na lewym skrzydle obronę zorganizowali partyzanci z oddziału „Błyskawica”. Kpt. Hilary Moraczewski, dowodzący obroną, wysunął się przed własną linię obrony i obserwował ruch nieprzyjaciela. Niemcy otworzyli ogień, po chwili odpowiedzieli ogniem partyzanci.

Tyraliera niemiecka zaległa przed wzgórzem Diabla Góra. Podjęła próbę natarcia, lecz załamała się w celnym ogniu partyzantów. Wymiana ogniowa trwała dłuższy czas. Niemcy wprowadzili do walki nowe siły (kompanię własowców), lecz zostały one zatrzymane przez oddział „Grom”. Wówczas zaczęli ostrzeliwać linię obrony jednostek par­tyzanckich z granatników i moździerzy. Kpt. Moraczewski, chcąc uniknąć strat, rozkazał oddziałom przejść do przeciw­natarcia. Partyzanci zaczęli szybko przejmować inicjatywę i po trzech godzinach zaciekłej walki zagrozili nieprzyjacielowi całkowitym okrążeniem i rozbiciem. W tej sy­tuacji Niemcy wycofali się z pola walki. Łączne straty niemieckie tego dnia wy­niosły ponad 60 zabitych, kilkudziesięciu rannych i 17 wziętych do niewoli. Party­zanci mieli 10 zabitych i 3 rannych. Na wrogu zdobyto 2 rkm-y, 3 lkm-y, 2 granatniki, 14 pm-ów, 32 lcb, około 30 pis­toletów, granaty i amunicję.

Bój pod Diablą Górą wykazał, że do­brze wybrane miejsce na zasadzkę gwarantuje sukces, podobnie jak przejęcie inicjatywy na polu walki. Przy równorzędnych siłach walczących stron o suk­cesie decyduje nie tylko uzbrojenie, lecz także umiejętność dowodzenia i morale wojsk. Dowódca sił partyzanckich nakazał natarcie wówczas, kiedy Niemcy użyli broni stromotorowej. Pozorowany manewr sił partyzanckich (uderzenie plutonu na tyły przeciwnika) przesądził o zwycięstwie żołnierzy 25 pułku piechoty Armii Krajowej.

kliknij, aby powiększyć…

 

TROCHĘ HISTORII: